Przejdź do treści

GPSR w sklepie internetowym – co musi zawierać oferta i jak nie utonąć w dokumentach

Arkadiusz Grudziński,

Artykuł ma charakter informacyjny i nie jest poradą prawną. Przed decyzjami sprawdź pełne brzmienie rozporządzenia (UE) 2023/988 lub skonsultuj się z prawnikiem.

Rozporządzenie o ogólnym bezpieczeństwie produktów – w skrócie GPSR – stosuje się od 13 grudnia 2024 r. Dotyczy produktów konsumenckich sprzedawanych w Unii, także przez internet: we własnym sklepie, na Allegro, Erli czy Amazonie. Dla sprzedawcy z dużym katalogiem oznacza to jedno: przy każdym produkcie trzeba mieć komplet informacji, i to w ofercie, a nie tylko w szufladzie.

Co musi znaleźć się w ofercie online

Artykuł 19 GPSR wymienia informacje, które muszą być widoczne w ofercie sprzedaży na odległość:

  • dane producenta – nazwa, zarejestrowana nazwa handlowa lub znak towarowy, adres pocztowy i elektroniczny,
  • osoba odpowiedzialna w UE – jeśli producent ma siedzibę poza Unią, jej nazwa oraz adres pocztowy i elektroniczny,
  • identyfikacja produktu – m.in. zdjęcie, rodzaj produktu i inne identyfikatory, np. numer modelu czy kod EAN,
  • ostrzeżenia i informacje o bezpieczeństwie – te, które powinny być na produkcie lub w dołączonej instrukcji, w języku zrozumiałym dla konsumenta.

Marketplace’y dodały do formularzy ofert osobne pola na te dane. To ułatwia publikację, ale nie zwalnia z przygotowania treści.

Dlaczego przy dużym katalogu to problem

Przy kilku produktach wystarczy arkusz i popołudnie. Przy kilkuset – każdy produkt potrzebuje spójnego opisu bezpiecznego użytkowania, specyfikacji, ostrzeżeń i danych producenta. Ręcznie to:

  • dziesiątki godzin pisania i formatowania,
  • ryzyko niespójności – inne sformułowania przy podobnych produktach, brakujące sekcje,
  • błędy przy przepisywaniu numerów SKU i EAN,
  • kolejna praca przy każdym nowym produkcie i każdej zmianie.

Producent musi do tego przechowywać dokumentację techniczną przez 10 lat od wprowadzenia produktu do obrotu – więc porządek w dokumentach to nie jednorazowa akcja.

Jak to zautomatyzować

We własnym sklepie z produkcją własną zbudowaliśmy proces, który przygotowuje kartę bezpieczeństwa dla każdego produktu:

  1. Jeden wzorcowy szablon z tymi samymi sekcjami dla całego katalogu – informacje ogólne, bezpieczeństwo użytkowania, specyfikacja, montaż i użytkowanie, konserwacja, gwarancja.
  2. Dane produktu pobierane automatycznie z katalogu – nazwa, SKU, EAN, materiał, przeznaczenie.
  3. AI przygotowuje treść sekcji na podstawie danych produktu.
  4. Gotowa karta trafia do akceptacji – człowiek ją czyta, poprawia, jeśli trzeba, i zatwierdza.

Efekt w naszym przypadku: 2–3 minuty na sprawdzenie gotowej karty zamiast 30–45 minut pisania od zera. Szczegóły opisaliśmy w realizacji.

Ważne: AI przyspiesza pisanie, ale odpowiedzialność za treść zostaje po stronie sprzedawcy i producenta. Dlatego w naszym procesie każda karta przechodzi przez człowieka, zanim trafi do oferty.

Od czego zacząć

  1. Zrób listę produktów i sprawdź, przy których brakuje danych producenta, ostrzeżeń lub instrukcji.
  2. Ustal jeden szablon informacji o bezpieczeństwie dla podobnych grup produktów.
  3. Uporządkuj dane w katalogu – SKU, EAN, materiały, przeznaczenie. Bez tego żadna automatyzacja nie zadziała dobrze.
  4. Dopiero potem automatyzuj przygotowanie treści i ich wstawianie do ofert.

Jeśli sprzedajesz przez Base lub SellAsist, dokumentację można powiązać bezpośrednio z kartą produktu w systemie. Zobacz, co jeszcze dobudowujemy dla sklepów internetowych, albo umów bezpłatny audyt – sprawdzimy, ile pracy zajmuje GPSR w Twoim sklepie.

Chcesz to wdrożyć u siebie?

Bezpłatny audyt trwa około 45 minut i do niczego nie zobowiązuje.